czwartek, 6 grudnia 2018

Spóźnione rozliczanie prałata Jankowskiego

Ks. Henryk Jankowski

 Znowu wraca sprawa pedofilii księdza Henryka Jankowskiego. Po ośmiu latach od jego śmierci i po czternastu od pierwszego szumu medialnego. Wtedy prokuratura umorzyła śledztwo, a teraz niektórzy domagają się zburzenia pomnika prałata przed bazyliką św. Brygidy i pozbawienia go honorowego obywatelstwa miasta Gdańska.
Za  życia proboszcza parafii św. Brygidy w Gdańsku często wyrażałem o nim swoje krytyczne zdanie. Publicznie i pod nazwiskiem. Teraz jednak nie chcę przykładać ręki do medialnego linczu nad człowiekiem, którego doczesne szczątki są już w stanie kompletnego rozkładu. Uważam, że jest to nie tylko niestosowne, ale też do niczego dobrego  nie prowadzi. Rozliczanie osób mniej lub bardziej publicznych wiele lat po ich odejściu z tego świata zakrawa na kpinę. Gdzie byli świadkowie i uczestnicy omawianych wynaturzeń kapelana „Solidarności” przedtem?
Ciśnie mi się na usta (w tym przypadku klawiaturę) podejrzenie, że wiele z faktycznie lub rzekomo wykorzystanych przez prałata osób czerpało z tego wymierne korzyści. Może rzeczywiście niektóre z nich bały się opowiedzieć o swoich traumatycznych przeżyciach ze względu na pozycję księdza Jankowskiego. Mogę to zrozumieć, ale nie pojmuję dlaczego czekały z ich ujawnieniem aż do tej pory. Przecież prałat Jankowski już w 2004 roku został odwołany z funkcji proboszcza i toczyło się wobec niego śledztwo, notabene umorzone. Dlaczego wtedy zabrakło tak zdecydowanych świadectw jak obecnie?
Inna sprawa to tuszowanie lub akceptacja stylu bycia prałata Jankowskiego. Przecież wielu z obecnych krytyków jego poczynań chętnie z nim biesiadowało. Ba, niektórzy inicjowali akcję postawienia pomnika byłemu proboszczowi św. Brygidy.
Puentując - rozliczajmy żywych. Martwych niewiele to obchodzi…

2 komentarze:

  1. Miałem to szczęście że znałem Księdza Prałata osobiście i to nie tylko dlatego że byłem od początku w Jego parafii gdy podnosił kościół św.Brygidy ze zgliszcz,byłem bardzo długo ministrantem u Niego potem dawał mi ślub gdy już tego nie robił bo pozycja Jego była już wysoka.Powiem tak nieraz byłem na plebanii i te wszystkie bzdury które o Nim mówiono i te bagno w które chciano go wrzucić to ludzie którzy go nie znali i ludzie którzy się go bali bo dużo wiedział i widział.Plebania swojego czasu była bardzo często świadkiem spotkań polityków stojących wtedy na świeczniku .Zniszczono go bardzo skutecznie - jedna z pierwszych ofiar hejtu i fake-news-ów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to znaczy,"już tego nie robił bo pozycja jego była już wysoka"? Czy mam rozumieć, że ks. Jankowski nie udzielał ślubów jako prałat?

      Usuń