Odpryski Subiektywna kronika dwudziestolecia

 Poniżej  link do  recenzji mojej  książki  "Odpryski  Subiektywna kronika dwudziestolecia" pióra  znanej  blogerki książkowej  Wiolety Sadowskiej. Znaleźć  tam można  także księgarnie,  w których  można  nabyć książkę.  

Przyjemnej  lektury :)

https://www.subiektywnieoksiazkach.pl/2022/07/odpryski-subiektywna-kronika.html?m=1

SKOK "Zawsze u siebie"

 


Otrzymałem pismo z Kasy Stefczyka z przypomnieniem o obowiązku powiadomienia o ewentualnej zmianie adresu lub dowodu osobistego. Poinformowano mnie też, że swoje dane mogę zaktualizować  dzwoniąc lub składając wizytę w placówce SKOK. Wybrałem pierwszą opcję. Połączyłem się szybko, ale czekała mnie niemiła niespodzianka. Pani odbierająca telefon powiedziała, że nie może zmienić moich danych i dodała,  że zaprasza mnie do odwiedzenia oddziału SKOK. Kiedy powołałem się na informację ze wspomnianego pisma o możliwości telefonicznego załatwienia sprawy, odparła iż jest to możliwe, ale dopiero wtedy, gdy zadzwonię na infolinię.

Czym różni się  zwykły telefon od tego z infolinii? Przede wszystkim tym, że w przypadku tego ostatniego trzeba zazwyczaj długo wysłuchiwać denerwującej muzyczki i komunikatów o rychłym połączeniu z konsultantem. A poza tym każda minuta połączenia kosztuje 36 groszy.  Wygląda na to, że każdy sposób jest dobry, żeby trochę skubnąć klienta, w tym przypadku członka SKOK…

P.S. W stopce pisma widnieje logo Kasy Stefczyka  i slogan „Zawsze u siebie”. Pytanie kto, bo ja nie czuję się jak u siebie w kontaktach z tą instytucją…

RPA - nie tylko safari

  Do Warszawy wyjechaliśmy   pociągiem   "Lubomirski" o 10.12 z dwudziestominutowym   opóźnieniem. Mieliśmy jednak spory zapas c...

Posty