Kierowcy, cykliści i piesi


Jeżdżąc stosunkowo  często na rowerze, spotykam się z różnymi sytuacjami  na ulicach i ścieżkach rowerowych. Widzę zarówno zajeżdżających drogę kierowców samochodów, jak  i rowerzystów mknących bez zastanowienia po przejściach dla pieszych. Obserwuję też pieszych beztrosko spacerujących po drogach dla rowerów tudzież użytkowników hulajnóg. Nie ma tu świętych krów – każda grupa  uczestników ruchu drogowego ma na sumieniu jakieś grzeszki. Sęk w tym, że nie wszyscy są świadomi swoich błędów i nie wszyscy prawidłowo reagują na konkretne sytuacje. Oto dwa przykłady tylko z dzisiejszego dnia.
Jechałem ścieżką rowerową wzdłuż alei Grunwaldzkiej w Gdańsku Wrzeszczu. Przede mną puste przejście dla pieszych. Nagle zza drzewa wyłania się dziewczyna ze smartfonem w ręku. Wpatrzona w wyświetlacz wchodzi na pasy. Hamuję więc gwałtownie i omijam ją lekkim łukiem. Pisk hamulców  wytrąca jednak dziewczynę z równowagi, bo za chwilę słyszę, jak krzyczy za mną:
 Niech pan kurde uważa!  (to i tak łagodnie, bo  kiedyś w podobnej sytuacji jakiś gość krzyknął : Jak ch…, jedziesz!).
Nie chciało mi się już wracać i tłumaczyć jej, że powinna przed wejściem na pasy upewnić się, czy droga jest wolna, a przede wszystkim nie korzystać w takiej sytuacji ze smartfona.
Drugi obrazek dotyczy kierowcy samochodu, który jadąc w korku, utknął na chwilę na ścieżce rowerowej. Rzecz miała miejsce w pobliżu Stadionu Energi przy ulicy Marynarki Polskiej. Kiedy zbliżałem się do przejazdu, kierowca uchylił szybę i z daleka wołał z przepraszającym uśmiechem:
 Sorry!
Również uśmiechnąłem się i powiedziałem, że nie ma problemu. Oby takich reakcji, świadczących o wzajemnym szacunku użytkowników dróg, było jak najwięcej. Wszak wszyscy bywamy kierowcami, rowerzystami czy pieszymi…

I po wyborach


Wczorajsze wybory do parlamentu europejskiego zdecydowanie wygrał PiS uzyskując 45,38 % głosów. Na Koalicję Europejską głosowało o prawie siedem procent mniej wyborców.  W przeliczeniu na mandaty to 27:22. Nie zyskała też dużej aprobaty Wiosna Biedronia, która jeszcze niedawno aspirowała do dwucyfrowego wyniku  (uzyskała 3 mandaty). Poza progiem wyborczym znalazła się prawicowa Konfederacja, Kukiz ’15, Lewica Razem i kilka mniejszych ugrupowań. Frekwencja wyniosła ponad 45 procent i była największa w dotychczasowych wyborach do europarlamentu.
Pewnym pocieszeniem dla mnie jest, że mandaty uzyskali moi faworyci, czyli Włodzimierz Cimoszewicz, Leszek Miller i Magdalena Adamowicz. Niemniej jednak uważam, podobnie jak ponad 86 procent uczestników sondy na Facebooku, że Schetyna powinien zrezygnować z przywództwa w PO. Facet zdecydowanie nie ma charyzmy i zdolności przyciągania wyborców.
Wydaje mi się, że - generalnie rzecz biorąc - te wybory były nakierowane bardziej na znane nazwiska niż na komitety wyborcze. Stąd zwycięstwo PiS (wyborcy znają nazwiska członków aktualnej władzy), słaby wynik Wiosny (poza Biedroniem praktycznie anonimowej) i kompletna porażka  Kukiza i Konfederacji (te ostatnie to nie tylko brak lokomotyw wyborczych, ale też skrajne poglądy). Nie bez znaczenia była też oficjalna propaganda, a przecież wielu Polaków, zwłaszcza na wsiach i w małych miastach, ogląda głównie TVP. Ot, takie przyzwyczajenie z czasów dawno minionych, gdy do wyboru były tylko dwa programy: I i II TVP. Teraz jest jeszcze TVP Info. Nie muszę dodawać, za kim agitowały … Nie bez znaczenia było także stanowisko wielu proboszczów, a nawet biskupów. Z sondaży wynika, że większość wyborców PiS to osoby z – delikatnie mówiąc – niewielkim wykształceniem. Ktoś więc musiał nimi trochę pokierować…
Oficjalne wyniki PKW podała dzisiaj o 14.30, czyli bardzo szybko.

Manipulacje nie tylko w telewizji


Konwencja PiS
Konkurencyjne ugrupowania polityczne wchodzą na ostatnią prostą przed wyborami do parlamentu europejskiego. Wspomagają je środki masowego przekazu. Niestety, często tendencyjnie, a nawet kłamliwie. Oto pierwszy z brzegu przykład:

Koalicja Europejska zorganizowała w Warszawie marsz pod hasłem „Polska w Europie”. Zanim jednak jego uczestnicy się zebrali i wyruszyli z Placu Bankowego, Telewizja Polska już emitowała paski, których przesłanie było jednoznaczne – ten marsz to niewypał. Oto niektóre z nich:

- W Warszawie zebrała się niewielka grupa sympatyków D. Tuska

- Niska frekwencja na marszu z udziałem Donalda Tuska

- Frekwencyjna klapa marszu „Polska w Europie”.

Powyższe podpisy ilustrowały ujęcia placu z dalekiego planu, mające pokazać, iż frekwencja jest mizerna. Tymczasem, jak podaje Centrum Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, w marszu uczestniczyło  około 45 tys. osób (policja mówi zaś o siedmiu tysiącach). Może nie jest to zbyt wiele, ale przecież nie więcej publiczności bywa na konwencjach PiS czy Wiosny. Pogoda też nie była dzisiaj sprzyjająca.

Jeżeli zaś chodzi o konwencję PiS, to prezes Kaczyński najpierw wygłosił tezę, że polityka PO zawsze była wielką manipulacją prowadzoną w nie polskim interesie. Potem zaś dodał, że nie może powiedzieć przy kamerach, dlaczego tak było. Z sali wyproszono więc media. Więc jak to rozumieć? Inna wiedza dla wybranych, a inna dla reszty społeczeństwa? Czy to przypadkiem nie jest także manipulacją?
Marsz dla Europy wg TVN


Marsz dla Europy wg TVP



TVN i wąski plan

TVP Info

RPA - nie tylko safari

  Do Warszawy wyjechaliśmy   pociągiem   "Lubomirski" o 10.12 z dwudziestominutowym   opóźnieniem. Mieliśmy jednak spory zapas c...

Posty