Homo sapiens


Obejrzałem niedawno filmik przedstawiający uliczną sondę. Reporter pytał przypadkowe osoby, co zrobiłyby gdyby dowiedziały się, że proboszcz i jego pomocnik są homo sapiens. Czy zmieniłyby na przykład parafię, czy przestały chodzić do kościoła i tp.
Ku mojemu zdziwieniu zdecydowana większość odpytywanych nie „jarzyła” o co chodzi. Jedni odpowiadali, że i tak nie chodzą do kościoła, inni deklarowali zmianę parafii, a jeszcze inni dziwnie się uśmiechali i nie mogli się zdecydować na konkretną odpowiedź. Jedynie bodajże dwie osoby z kilkunastu stwierdziły, że przecież wszyscy jesteśmy istotami myślącymi, czyli właśnie homo sapiens.
Podobne reakcje występowały – to już inny filmik – gdy pytanie dotyczyło dzieci i brzmiało:
 - Co by pan(i) zrobił(a) dowiedziawszy się, że urodzi się wam dziecko homo sapiens?
Jedni mówili, że każde dziecko trzeba kochać, inni zastanawiali się głośno, co to za choroba…
W sieci można też znaleźć inne filmiki przedstawiające ignorancję wielu z nas, np. pokazywanie czystych konturów krajów bądź kontynentów z pytaniem o wskazanie położenia większych miast czy rzek. Jak łatwo się domyślić, wiele niby wykształconych osób nie radzi sobie z odpowiedziami. Jest to o tyle zastanawiające, że nieustannie wzrasta oficjalny poziom wykształcenia społeczeństwa. Sęk w tym, że szkoły i uczelnie nie tyle uczą, co produkują absolwentów. Cóż z tego bowiem, że ktoś ma maturę lub tytuł magistra, skoro poziom jego wiedzy ogólnej nie wykracza ponad zakres podstawówki? A jak pokazują to wspomniane prześmiewcze sondy i filmiki, zjawisko wtórnego analfabetyzmu dotyka sporą część populacji.
Myślę, że wiele współcześnie wykształconych osób, pozbawionych nagle dostępu do internetu, miałoby spory problem z pozyskiwaniem potrzebnych do życia informacji…

Śmierć podróżnika

Romuald Koperski

Ze sporym zaskoczeniem i smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci Romualda Koperskiego. Znany podróżnik, człowiek o wielu pasjach i zainteresowaniach, wydawał się bowiem być okazem zdrowia. Jeszcze nie tak dawno przepływał łódką przez Atlantyk, a w tym roku przelatywał starym Antonowem trasę Warszawa – Tokio – Warszawa. Zmarł 23 listopada w wieku 64 lat. Był starszy ode mnie tylko o trzy lata. Rozmawiałem z nim tylko raz w życiu…
Autograf R. Koperskiego


Janusz Korwin-Mikke i Internet

Janusz Korwin-Mikke

Janusz Korwin-Mikke w felietonie PPK – Przekaż Pasożytom Kasę (Angora nr 46) pisze między innymi o tym, jak to powojenne władze nie dotrzymywały swoich obietnic. Jako przykład podaje mieszkania, które po odbudowaniu z wojennych zniszczeń, zabierano prawowitym właścicielom bądź też przymusowo dokwaterowywano im lokatorów, mimo iż obiecywano im co innego. Rzeczywiście, tak było. I nie byłoby o czym dyskutować, gdyby nie taki oto akapit ze wspomnianego felietonu:
Zdumiewające, że w Internecie nic o tym nie ma. Już nikt tego nie pamięta.
Otóż jest i to całkiem sporo! Weźmy pod uwagę choćby obszerny artykuł „Mieszkać w PRL” z 14.01.2005 roku opublikowany w  Onecie  za „Mówią wieki” (https://wiadomosci.onet.pl/kiosk/mieszkac-w-prl/4g6dd). Problematyka marginalnie poruszana przez pana Janusza jest tam wyłuszczona o wiele bardziej dogłębnie. Poza tym poczytać o tym możemy choćby w Wikipedii i szeregu innych portali. 
Dziwi mnie więc mocno, że tak wytrawny publicysta oficjalnie przyznaje się do – nie wiem, jak to najlepiej nazwać: Nieporadności w poruszaniu się po sieci? Ignorancji? Czy może lekceważenia inteligencji czytelników?
P.S. Zdjęcie ilustrujące ten wpis jest jednym z najnowszych znalezionych w Internecie. Nie moja wina, że jest nieco mało reprezentacyjne...

Odkrywanie świata

  Ze sporym opóźnieniem, bo kilkanaście lat po jej wydaniu, przeczytałem książkę Ryszarda Badowskiego (czy ktoś go jeszcze pamięta?) „Odkr...

Posty