czwartek, 27 lipca 2017

O włos od powodzi



Od dwóch dni pada deszcz. W Gdańsku pojawiło się zagrożenie powodziowe. Już o czwartej w nocy mieszkańców domów przy ul. Słowackiego i przyległych obudziły komunikaty ostrzegające przed schodzeniem do piwnic. Po okolicy w pełnej gotowości krążyły pojazdy straży miejskiej, straży pożarnej i policji (obserwowałem to z biurowca Green Office, bo akurat byłem w pracy). Zbiornik retencyjny "Srebrniki" groził przelaniem. W pewnym momencie brakowało do tego tylko kilka centymetrów. Równie realna była groźba wylania potoku Strzyża. Zabezpieczano workami z piaskiem okienka do piwnic, drzwi i inne wrażliwe miejsca. Przed Galerią Bałtycką ustawiono specjalną zaporę. Przed południem deszcz jednak przestał padać tak intensywnie jak wcześniej i niebezpieczeństwo zostało - póki co - zażegnane. Wydaje się więc, że nie będzie powtórki z roku ubiegłego, kiedy to spora część Wrzeszcza znalazła się pod wodą. Nie wspominam już o tragicznej powodzi sprzed szesnastu lat. Od tego czasu służby miejskie wyciągnęły odpowiednie wnioski i wykonały sporo zabezpieczeń, m.in. poprzez wybetonowanie koryta Strzyży przy ul. Reymonta.
Przed rokiem nie było tych zabezpieczeń

Strzyża przy ul. Reymonta

Strzyża

 
Tak było przed rokiem przy al. Grunwaldzkiej

Rok temu przy ul. Słowackiego

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz