piątek, 20 maja 2016

Znowu o martwych duszach



Przed prawie rokiem pisałem tutaj o "martwych duszach" w placówce oświatowej zwanej Akademia Pomorskie Centrum Edukacyjne. Wówczas Wydział Rozwoju Społecznego Urzędu Miejskiego w Gdańsku poprosił mnie o potwierdzenie,  czy byłem słuchaczem tej szkoły. Zgodnie z prawdą napisałem oświadczenie, że  nigdy nie miałem do czynienia z  tą tzw. akademią, ani nawet o niej nie słyszałem. Sądziłem, że to wystarczy i że odpowiednie czynniki postarają się, aby owa uczelnia nie wpisywała na swoje listy fikcyjnych słuchaczy i nie otrzymywała za nich dotacji oświatowych. Okazuje się, że byłem w błędzie...



Dzisiaj ponownie otrzymałem pismo z Urzędu Miejskiego w tej samej sprawie. Zastępca dyrektora Wydziału Rozwoju Społecznego Mariola Paluch prosi mnie o powtórne potwierdzenie (chyba powinno być zaprzeczenie?), czy w okresie od stycznia do grudnia 2014 roku uczęszczałem do wymienionej wyżej szkoły. Tym razem nie wystarczy jednak wysłać maila ze stosownym oświadczeniem. Pani dyrektor domaga się, aby uczynić to w formie pisemnej i przesłać za pośrednictwem poczty lub doręczyć osobiście. W takim razie ja się pytam, czy w urzędzie miejskim nie  mają drukarki aby wydrukować podpisane i przeskanowane przeze mnie oświadczenie? Dlaczego ja mam tracić pieniądze na znaczek czy czas na przejażdżkę do urzędu, skoro ta sprawa w ogóle mnie nie dotyczy? Wszak przed rokiem jasno i wyraźnie to wytłumaczyłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz