wtorek, 22 marca 2016

Bomby w Brukseli



Znowu zamachy terrorystyczne. Tym razem islamiści zaatakowali w Brukseli, gdzie zdetonowali kilka ładunków wybuchowych na lotnisku i w metrze. W tej chwili jest mowa o 34 zabitych i ponad setce rannych.* W środkach przekazu, jak zwykle przy tego rodzaju okazjach, nieustanny jazgot. Wypowiadają się nie tylko świadkowie dramatu, ale też mniej lub bardziej kompetentni eksperci. No i oczywiście politycy. Na przykład premier Beata Szydło zapewnia, iż: Polacy mogą czuć się bezpieczni. Wszystkie polskie służby są w pogotowiu.



Nie byłbym takim optymistą. Gdyby terroryści rzeczywiście wzięli na cel jakiś obiekt w naszym kraju, czego wykluczyć przecież nie można, to zapewne skutecznie przeprowadziliby zamach. Skoro udawało im się to w Paryżu, Londynie, Madrycie, Brukseli, Nowym Jorku, Stambule i w dziesiątkach innych miejsc, to dlaczego miałoby nie udać się w Warszawie? Na szczęście nie jesteśmy w tej chwili atrakcyjnym czy priorytetowym celem dla islamistów. Oby jak najdłużej!



Takie tragiczne w skutkach wydarzenia, jak te dzisiejsze w Brukseli, powinny nam uświadomić, że powinniśmy  jednoczyć się w obliczu niebezpieczeństwa, a nie toczyć jakieś głupie wojenki między partiami  rządzącymi i opozycyjnymi. Cóż bowiem znaczą spory o Trybunał Konstytucyjny, że sięgnę po przykład z polskiego podwórka, w obliczu zagrożenia starciem między cywilizacjami? 

* Według informacji z 29 marca zginęło 32 osoby a 340 zostało rannych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz