niedziela, 9 sierpnia 2015

Kukiz i Jarmark św. Dominika



Kukiz w akcji

Tradycyjnie już od 32 lat, o ile tylko przebywam wtedy w Gdańsku, odwiedzam Jarmark św. Dominika. W latach osiemdziesiątych, kiedy brakowało wielu towarów, jarmark był okazją do nabycia niezbędnych przedmiotów użytku codziennego, odzieży oraz książek. Teraz oferta handlowa jest mniej atrakcyjna, przynajmniej dla mnie. Lubię jednak pokręcić się między straganami, popatrzeć na starocie czy wreszcie wypić zimne piwo na Targu Węglowym.



Dzisiaj już na początku zwiedzania, tuż przed Złotą Bramą, "zaatakowany" zostałem przez wolontariuszy Pawła Kukiza, którzy wciskali mi do ręki ulotki z instrukcją głosowania we wrześniowym referendum. Według nich mam być za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych, głosować przeciw utrzymaniu dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych oraz opowiedzieć się za wprowadzeniem zasady rozstrzygania wątpliwości odnośnie wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika. Hm, wolałbym sam podjąć decyzję. Podobnie jak Kukiz nie lubię partyjniactwa, ale też nie lubię być sterowany i prowadzony za rączkę...


"Lewitujący" na lasce

Przejście zatłoczoną Długą i Długim Targiem w niedzielne popołudnie to prawdziwy majstersztyk. Co rusz napotykam na jakieś zbiegowisko. A to ktoś wisi w powietrzu na lasce, ktoś inny gra na akordeonie, inny wypisuje imiona po japońsku, a jeszcze inny kusi wróżbami w wykonaniu papugi. Do tego dodać trzeba naganiaczy do lokali gastronomicznych, kolejki przed lodziarniami, karykaturzystów  oraz licznych sprzedawców pamiątek.


Koło na Wyspie Spichrzów

Nie lepiej jest za Zieloną Bramą. Tu turystów przyciąga poruszające się wolno ogromne koło z wagonikami, z których można podziwiać panoramę Gdańska. Dla tych zaś, którzy pragną mocniejszych wrażeń, ustawiono nad brzegiem Motławy duży dźwig, z którego można oddawać skoki na bungee.



Dalej zaś, idąc w stronę Podwala Staromiejskiego, trzeba przeciskać się pośród licznych straganów z jednej i restauracyjnych ogródków z drugiej strony. Podobnie jest na pchlim targu oraz na Szerokiej, Mariackiej, Świętojańskiej oraz innych ulicach wydzielonych na potrzeby jarmarku.



Mimo tego, że asortyment prezentowany na stoiskach handlowych jest bardzo różnorodny i zdawałoby się, że niczego nie brakuje, to jednak ja osobiście nie jestem usatysfakcjonowany. Podczas dwóch kolejnych wizyt na Jarmarku św. Dominika nabyłem bowiem tylko jedną buteleczkę do mojej kolekcji miniaturek alkoholi. 





Brama z 2010 r. na Długim Targu



Stara Motława






Dodaj napis












 

3 komentarze:

  1. Ale nie rozumie-czy wolontariusze Kukiza nie pozwalają obywatelom podjąć samodzielnych decyzji w najbliższym referendum?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolontariusze pozwalają, ale na ulotkach, które rozdają, są zaznaczone "prawidłowe" odpowiedzi. Czyżby ludzie nie potrafili sami myśleć?

      Usuń
    2. Znaczy podpowiadają zagubionym,ale oczywiście zagubieni jak również swiadomi obywatele maja prawo dokonac samodzielnego wyboru

      Usuń