sobota, 6 czerwca 2015

Sama Rama i Młynki



Dodaj napis

Pogoda wyśmienita: słonecznie i gorąco, choć nieco wietrznie. W sam raz na rowerową wycieczkę. Wsiadam więc o 8.07 do trójmiejskiej SKM-ki i jadę do Rumi Janowa. Tu, przed kościołem p.w. św. Jana z Kęt, nieopodal Szkoły Podstawowej nr 9, tradycyjnie zbierają się uczestnicy rowerowych eskapad organizowanych przez Klub Rowerowy "Sama Rama". Dzisiaj przybyło ponad czterdzieścioro chętnych do piknikowej przejażdżki na trasie Rumia - Zbychowo - Wyspowo - Gniewowo - Młynki - Wejherowo - Reda - Rumia.

Przed wyjazdem w trasę odwiedzamy sklep Lidla. Dzięki sponsorowi klubu (Spółdzielnia Mieszkaniowa "Janowo") uczestnicy wycieczki otrzymują prowiant w postaci dwóch kiełbasek, dwóch bułek i litrowego kartonu z sokiem jabłkowym. Dystrybucji wiktuałów osobiście dogląda szef "Samej Ramy", czyli Roman Łuczak. Dodać w tym miejscu wypada, że ten klub rowerowy obchodzi w tym roku piętnastolecie swojej działalności.

Parę minut po dziesiątej wyruszamy. Z początku jedziemy wolno ulicami Rumi. Jednakże tuż za miastem, zaraz po wjeździe do lasu, następuje test kondycji. Przed nami długi podjazd. Udaje mi się wjechać na szczyt wzniesienia w pierwszej trójce, ale na tzw. ostatnim oddechu.  Tutaj robimy pierwszy postój, czekając na dojechanie bądź dojście pozostałych rowerzystów. Potem jeszcze tylko zakupy w sklepie w Gniewowie i dojeżdżamy na polanę w Młynkach. Rozpalamy ognisko i pieczemy kiełbaski. Następnie przez ponad godzinę oddajemy się błogiemu lenistwu.

Droga powrotna wiodła głównie leśnymi duktami i ścieżkami. Dopiero ostatnie pięć kilometrów przed Rumią przejechaliśmy asfaltem. Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze przy jednej ze stacji Kalwarii Wejherowskiej oraz przy sklepie w Redzie. Chwilę później Roman Łuczak ogłosił zakończenie oficjalnej części rajdu. Mieliśmy za sobą około trzydziestu przejechanych kilometrów. Z własnej inicjatywy przedłużyłem sobie wycieczkę o kolejne 30 kilometrów, wracając do domu rowerem zamiast kolejką.



































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz