wtorek, 1 października 2013

Reagan bez ręki



Pomnik Reagana  przed dewastacją

Niewiele ponad rok temu odsłonięto w Gdańsku pomnik Ronalda Reagana i Jana Pawła II. Rzeźba wykonana z brązu stanęła w Parku Reagana na Przymorzu. Niestety, nie dane jej było pokryć się patyną czasu. Ostatniej nocy bowiem ktoś odciął lewą rękę  posągowi przedstawiającemu prezydenta USA podczas spaceru z polskim papieżem. Nie dopatrywałbym się tutaj żadnych podtekstów politycznych czy religijnych. Czyn ten był po prostu aktem pospolitego wandalizmu. Bardzo możliwe, że chodziło o zarobienie paru złotych na sprzedaży  wspomnianej ręki jako złomu. Nie wydaje mi się bowiem, żeby ktoś zadawał sobie trud odpiłowania  prezydenckiej kończyny dla fantazji. Co innego, gdyby chodziło o odłamanie części pomnika, jak to było na przykład w przypadku posągu Oskara (bohater „Blaszanego
Oskar bez pałeczek

 bębenka” Guntera Grassa) we Wrzeszczu, gdzie jacyś chuliganie bezmyślnie pozbawili pałeczki małego bębniarza. Tak przy okazji, ubytek ten nigdy nie został uzupełniony.

Podobno  (wg portalu Trojmiasto,pl) naprawa pomnika Reagana ma kosztować 105 tysięcy złotych. Wydaje mi się to mało prawdopodobne w zestawieniu z całkowitym kosztem tego projektu, który wynosił około 220 tysięcy złotych. Nie o to jednak chodzi. Pomyślałem sobie, że może lepiej zostawić uszkodzony obiekt w takim stanie, do jakiego doprowadził (li) go sprawca(y). Niech ta uszkodzona rzeźba rzuca się w oczy przechodniom i uświadamia im, do czego prowadzi tolerowanie chuligaństwa, chamstwa i wandalizmu

1 komentarz:

  1. Ręka Reagana odnalazła się - niestety w kawałkach - na jednym ze złomowców. Tak jak przypuszczałem, koszt jej rekonstrukcji nie będzie aż tak wysoki, jak podawano zaraz po zdarzeniu. Według ostatnich szacunków zamknie się w kwocie 20 tysięcy złotych.

    OdpowiedzUsuń