Jeszcze raz o "Mojej żmii"
Etykiety:
Bernadeta Łagodzic-Mielnik,
ireneusz gębski,
książka,
Moja żmija,
recenzja

Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Punta Cana i Santo Domingo
Poniedziałek, 17.02.25 Zanim opuściliśmy pokład statku Costa Fascinosa w La Romana musieliśmy rozliczyć się z wydatków poniesionych po...

Posty
-
Od blisko dwóch lat nie kupuję chleba w sklepach tylko samodzielnie wypiekam go w domu. Nic więc dziwnego, że znajomi od czasu do czasu...
-
Ulotka Fundacji Miej Serce W skrzynce pocztowej znalazłem nietypową przesyłkę: białą kopertę z czymś twardym w środku, bez adresu n...
-
Energa - opłata za wezwanie Zazwyczaj regularnie uiszczam opłaty za czynsz i media. Zdarzyło mi się jednak zapomnieć o dokonaniu p...
-
Autor: Stanisław Kmiecik W swojej skrzynce pocztowej znalazłem przesyłkę zawierającą sześć kartek świątecznych z kopertami, mini ka...
-
Zdjęcie pochodzi z 2013 roku, ale właśnie to auto prowadziłem wczoraj Znane powszechnie przysłowie mówi, że chytry dwa razy traci. ...
-
Moroszka - główny cel wyjazdu Układ był prosty, przynajmniej teoretycznie. Danka i Sławek, których po raz pierwszy zawiozłem do ...
-
"Nikoś" Nikodem Skotarczak Mówi się, że po śmierci wszyscy są równi i że do grobu niczego nie zabierzemy. Fakt, niczego ni...
-
Ireneusz Gębski książki Blogowanie jest (myślę, że zgodzą się mną inni blogerzy) formą nałogu. Obserwujemy statystyki wejść na nas...
-
Z serwisu MojeKartki.info otrzymałem maila z taką oto propozycją: Witaj Początek Nowego Roku to bardzo dobra okazja do wysłania eka...
-
Przed pokazem Philipiaka Od dość dawna nie byłem na żadnym pokazie. Skorzystałem zatem z zaproszenia od firmy Philipiak Milano. Zani...
A ja właśnie odwrotnie niż Pan przewidywał - o niebo lepiej oceniłam opowiadania:)
OdpowiedzUsuńWłaśnie zwróciłem na to uwagę w swoim poście :)
OdpowiedzUsuńWiem, ciekawe to, jak autor tworzy coś i się zastanawia co się komu spodoba... :).
OdpowiedzUsuńTrzeba się nad tym zastanawiać, bo przecież pisze się zazwyczaj z myślą o potencjalnych czytelnikach :)
OdpowiedzUsuńTak, ale są i tacy, co nie patrzą na odbiorcę wcale - haha gdybym zaczęła pisać, to pewnie byłabym to ja:P
OdpowiedzUsuńAle raczej mi to nie grozi:)
Może niech Pan pomyśli nad pozbyciem się w komentarzach weryfikacji obrazkowej, bo to bardzo wydłuża proces komentowania, ale to tylko propozycja.
A szkoda, ma Pani zacięcie do pisania, po prostu taki wrodzony nerw. O weryfikacji obrazkowej nic nie wiem, ale sprawdzę, o co chodzi:)
OdpowiedzUsuńWrodzony nerw, pff pff :). O wiele przyjemniej mi się teraz komentuję, szkoda, ze automatycznie jest ta weryfikacja obrazkowa, bo strasznie ona drażni. Niestety Księgarki nie jestem w stanie nakłonić na pozbycie się tej weryfikacji obrazkowej. Taki z niej mały uparciuch:). A takie to męczące:)))).
Usuń