piątek, 15 stycznia 2016

W cieniu atomowej apokalipsy


Ewa Gruner-Żarnoch   fot. Agencja Gazeta

Z inicjatywy profesora Pawła Soroki powstaje dokumentalna książka pod  roboczym tytułem "Dwie ukryte tragedie w cieniu atomowej apokalipsy".  Pozycja ta będzie składać się z trzech części poświęconych pewnym, raczej mało znanym, wydarzeniom  z października 1962 r. Pierwsze to kryzys kubański, który o mało co nie doprowadził do trzeciej wojny światowej. Wspomniane w tytule tragedie wydarzyły się 9 października 1962 roku: katastrofa kolejowa koło Moszczenicy pod Piotrkowem Trybunalskim i  wypadek z udziałem czołgu na ulicach Szczecina.



Mam przyjemność być współautorem  tej książki w części dotyczącej  szczecińskiej tragedii. W ramach zbierania materiałów dane mi było rozmawiać z wieloma interesującymi ludźmi, m.in. z Iwoną Bartólewską, reżyserem filmu  "...i wjechał czołg", a także z dr Ewą Gruner-Żarnoch. Zarys sylwetki tej ostatniej zamieszczam poniżej.



Ewa Gruner- Żarnoch jest emerytowaną lekarką. Od 25 lat pełni funkcję prezesa szczecińskiego oddziału Federacji Rodzin Katyńskich. Jej ojciec, pułkownik Julian Gruner (również lekarz), był jedną z ofiar zbrodni katyńskiej. Pani Ewa przez dwa miesiące brała udział w ekshumacjach. Udało jej się nawet odnaleźć zegarek i sygnet ojca.  Te trudne przeżycia okupiła zawałem. Opublikowała książkę "Starobielsk w oczach ocalałych jeńców". 10 kwietnia 2010 roku miała lecieć feralnym TU-154 do Smoleńska. Swoje miejsce odstąpiła jednak komuś innemu. Dzięki temu nadal żyje.



Kiedy dowiedziałam się o tragedii - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" - to pomyślałam jakby mój ociec z charkowskiej mogiły przemówił, że to jeszcze nie mój czas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz