wtorek, 27 października 2015

Liczę na spełnienie obietnic

J. Kaczyński, Gdańsk 2011

         Nie będę dzisiaj oryginalny, gdyż o wynikach niedzielnych wyborów mówią teraz wszyscy. Nie brałem co prawda udziału w głosowaniu, gdyż miałem dobowy dyżur w pracy, ale duchowo sympatyzowałem jednak z PiS, dlatego cieszy mnie zwycięstwo tej partii. Tak, przyznaję, że po raz pierwszy w życiu otwarcie opowiadam się za tym ugrupowaniem. Przede wszystkim dlatego, że PO zawiodła na całej linii. Głównie jednak przekonuje mnie obietnica PiS dotycząca przywrócenia poprzedniego wieku emerytalnego. Jeżeli zostanie ona spełniona, to do końca uwierzę w szczere intencje tej partii. PiS ma mieć 235 mandatów, a więc bezwzględną większość. Może rządzić bez koalicjanta, a tym samym ponosić pełną odpowiedzialność. Trochę mi szkoda, że w obecnym sejmie nie będzie już lewicy (zabrakło niespełna pół procenta). Wołałbym żeby pod progiem znalazło się PSL, tymczasem ta partia przeczołgała się do Sejmu z wynikiem 5,13%. Ciekawostką jest, że mandatu nie zdobył ani obecny, ani poprzedni szef tego ugrupowania (Piechociński startował do Sejmu a Pawlak do Senatu). 

A zatem czekamy i rozliczamy zwycięzców...

Po raz ostatni miałem okazję fotografować Jarosława Kaczyńskiego w roku 2011 na podwórku kamienicy, w której mieszkała Anna Walentynowicz.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz