wtorek, 13 stycznia 2015

"Od moroszki po morwę" w oczach Wojciecha Dąbrowskiego

Od moroszki po morwę

Prawie dwa miesiące temu zamieściłem notkę o książce Wojciecha Dąbrowskiego "Na siedem kontynentów". Pochwaliłem się wtedy, że autor osobiście dostarczył mi swoje dzieło. Opowieści jednego z największych współczesnych podróżników polskich pochłonąłem w dwa wieczory. Mimo szybkiego czytania starałem się uważnie śledzić treść poszczególnych rozdziałów. Wszystkie są fascynujące i budzące podziw plastycznością opisów oraz pięknymi fotografiami z najdalszych zakątków globu. Gdybym miał się czegoś czepiać, to tylko stosunkowo niewielkiej objętości książki. Doświadczenia podróżnicze pana Wojciecha są bowiem przeogromne i wystarczyłoby ich na kilka solidnych tomów.  Niestety, jak słusznie zauważa autor w cytowanym niżej mailu - obecnie ludzie wolą czerpać wiedzę z internetu.



Dziękuję za wiadomość i Pana pracę korektorską, którą wykorzystam przy przygotowywaniu kolejnego wydania mojej książki.

Prawdę powiedziawszy nie miałem dotąd tak dociekliwego czytelnika  :)

Pana książkę "Od moroszki po morwę" czytałem w okresie Świąt - to rzetelnie napisany dziennik podróży, zawierający wiele informacji

praktycznych. Gratuluję Panu - zapewne przyda się polskim budżetowym podróżnikom, choć książek kupują
coraz mniej - po co, skoro jest darmowy internet?  - sam to także odczuwam.

Gwoli wyjaśnienia - moja praca korektorska to wyłapanie zaledwie kilku mało istotnych literówek. Niemniej wdzięczny jestem Wojciechowi Dąbrowskiemu za dobre słowo, a jeszcze bardziej za czas poświęcony na lekturę mojej książki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz