sobota, 7 grudnia 2013

Sponsoring i spam



Darmowe konta pocztowe mają to do siebie, że są nieustannie zalewane wszelkiej maści reklamami. Wysyłane są one na chybił trafił, bez próby rozeznania potencjalnego klienta. Przykładowo moja żona regularnie otrzymuje maile z propozycjami przedłużenia penisa. Do mnie zaś nadchodzą oferty z salonów piękności z sugestiami usunięcia zmarszczek. Dobrze, że nie proponują mi powiększenia biustu…

Istnieją wszakże firmy, których oferta może zainteresować zarówno kobiety jak i mężczyzn, np. z branży bankowej lub turystycznej. Zwróciłem uwagę szczególnie na te ostatnie, jako że często mam z nimi do czynienia. Powiem więcej – kilku z nich zaproponowałem objęcie patronatem opracowywanej właśnie książki o profilu turystyczno-podróżniczym pt. „Od moroszki po morwę”.  Nie oczekiwałem żadnych cudów. Ot, w zamian za umieszczenie logo danej firmy na okładce, liczyłem na jakąś formę promocji, gadżety  bądź gratisowe bilety.

Przez tydzień nie  doczekałem się żadnej odpowiedzi. Po wysłaniu monitu nadeszły maile z Polferries i Stena Line. W pierwszym przypadku postarano się o uzasadnienie odmowy:

Na wstępie proszę o przyjęcie przeprosin za brak natychmiastowej odpowiedzi na Pana pierwszego maila, który był spowodowany moją nieplanowaną nieobecnością w pracy.

 Po przeanalizowaniu oferty niestety musimy zrezygnować z objęcia patronatu nad wydaniem Pana książki zatytułowanej „Od moroszki po morwę”.

Nałożone na spółki Skarbu Państwa ograniczenia dotyczące działalności sponsoringowej oraz brak zaplanowanych wydatków z tego tytułu nie pozwalają nam na objęcie patronatem nad Pana książką.

Z kolei przedstawicielka drugiego z  wymienionych operatorów promowych ograniczyła się do dwu zdaniowej odmowy:

Szanowny Panie,

dziękujemy za mail.

Niestety nie mamy budżetu sponsoringowego, więc nie jesteśmy w stanie Panu pomóc.
Żadna odpowiedź nie nadeszła natomiast od tak dużych touroperatorów jak Alfa Star czy Rainbow Tours, których klientem bywałem nie raz i nie dwa. Oczywiście, formalnie nie mieli i nie mają oni obowiązku odpowiadania na moje maile. Jest jednak pewne ale… Jeżeli  swoich faktycznych bądź potencjalnych klientów traktuje się per noga, to należy się spodziewać, że ich reakcja na reklamowy spam będzie co najmniej wstrzemięźliwa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz