poniedziałek, 16 września 2013

Zamożni czy skolonizowani?



Na początek dwa znamienne cytaty:
Polska jest dzisiaj państwem liczącym się, jest państwem imponującym wielu krajom tempem rozwoju, umiejętnością zagospodarowania swojej wolności. Jesteśmy członkiem tej części świata, która rozwija się najszybciej i jest najzamożniejsza. Polska jest krajem, który wnosi istotny wkład w rozwój nauki, gospodarki i kultury europejskiej.
W tej chwili struktura gospodarki polskiej jest strukturą gospodarki kraju skolonizowanego, taka sama jest struktura Rwandy, Burundi, Nigerii, krajów afrykańskich. Smutno mi, że umieram jednak nie w tej Polsce, o którą walczyłem. To jest bardzo bolesne, kiedy patrzę na to, jak my wymieramy, straciliśmy markę na świecie.
Oto dwie wypowiedzi na temat współczesnej Polski. Pierwsza jako żywo przypomina propagandę sukcesu z czasów Edwarda Gierka. Druga zaś może być odebrana jako głos zajadłego przeciwnika obecnego układu rządzącego.  Jak jest w istocie? Kim są autorzy cytowanych wyżej opinii o naszym kraju? Zanim ujawnię ich tożsamość, dodam od siebie, że ze smutkiem, ale jednak z przekonaniem podzielam drugi z cytowanych poglądów. Trudno bowiem na poważnie traktować słowa o tym, że  jesteśmy częścią świata, która rozwija się najszybciej i  jest najzamożniejsza. Może autor tych słów miał na myśli nie całą Polskę, ale jej elity polityczne i finansowe?
Ok. Przejdźmy do personaliów. Autorem pierwszej wypowiedzi jest magister historii, a drugiej profesor ekonomii. Obaj mieli na pieńku z władzami PRL. Jeden z nich zaliczył sowieckie łagry, a drugi był internowany w stanie wojennym.  Jeśli dodam, że ten pierwszy jest obecnie prezydentem RP, to już nikomu nie muszę wymieniać jego nazwiska. W przypadku profesora Witolda Kieżuna trzeba i należy wspominać  nie tylko jego nazwisko, ale też długą i bogatą w dorobek naukowy drogę życiową.
Na pytanie, który z obu panów wydaje się być bardziej wiarygodny, niech każdy sam sobie odpowie…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz