sobota, 18 maja 2013

Dzień otwarty w ECS





Na telebimie abp Tadeusz Gocłowski
Dzień otwarty na budowie ECS. Gmach Europejskiego Centrum Solidarności osiągnął już etap stanu surowego i można powiedzieć, że do zakończenia prac jest coraz bliżej. Nadal jednak projekt ten budzi liczne kontrowersje i zapewne nie znikną one po oddaniu obiektu do użytku. Wiele osób uważa, że szkoda pieniędzy na budowanie takiego monumentalnego pomnika dla ruchu, który już dawno przestał być monolitem i symbolem narodowego zrywu, rozbijając się po drodze na liczne frakcje, a solidarność ma tylko w nazwie.

Budowa ECS w Gdańsku
Andrzej Kołodziej
Obserwując frekwencję, a raczej jej brak, na wykładzie Andrzeja Kołodzieja (jeden z sygnatariuszy Porozumień Sierpniowych), skłonny jestem przyznać rację przeciwnikom budowy tego centrum. Zastanawiam się, czy ECS po otwarciu nie stanie się kolejną instytucją będącą na utrzymaniu miasta. Do jego budowy w sporym stopniu dołożyła się UE, ale nie sądzę, aby równie ochoczo wykładała fundusze na utrzymanie gotowego obiektu.

2 komentarze:

  1. Panie Ireneuszu, uważam, że obawy Pana są jak najbardziej uzasadnione ! Zostanie to na "barkach" miasta (naszych), a odwiedzających jak na lekarstwo (chyba,że będą spędy młodzieży, tak jak naszego pokolenia kiedyś na "Pancernika Potiomkina"lub "Czpajewa").Ostatnio ponownie dawni przywódcy wspaniałego ruchu znów rozmieniali się na drobne licytując, kto był przywódcą, kto "wiceprzywódcą", a kto powinien milczeć w tej kwestii....Wymiotować się chce, kiedy się słucha takich wywodów...Parę dni temu skończyłem 60 lat, więc mam prawo coś takiego napisać.Pozdrawiam z dzielnicy - ciągle ten sam sąsiad.

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie! Dawni liderzy się kłócą, a obecny NSZZ "Solidarność" nie zamierza - jak słyszę - przekazywać żadnych pamiątek ani dokumentów do ECS. Pozdrawiam, sąsiedzie :)

    OdpowiedzUsuń