wtorek, 9 października 2012

Szczawnickie obrazki z Sową w tle



Bażant nad Dunajcem:)
Takich budynków do renowacji jest tu sporo
Wróciła ładna pogoda. Spacery po Szczawnicy znowu są przyjemnością. Niestety, spoza przepięknego jesiennego krajobrazu wyłaniają się podupadające, czasami nawet walące się budynki. Uzdrowisko mocno podupadło w latach powojennych, a już szczególnie zaszkodziły mu betonowe klocki typu sanatorium „Hutnik”. Na szczęście spółka Thermoleo (spadkobiercy przedwojennego właściciela hrabiego Adama Stadnickiego) sukcesywnie odnawia i modernizuje poszczególne obiekty uzdrowiska. Rodzina Mańkowskich (prawnuki hrabiego) odrestaurowała już między innymi Dworek Gościnny i Hotel Modrzewie (zdjęcia tych obiektów zamieściłem we wcześniejszych wpisach). Z biegiem lat Szczawnica  zapewne znowu stanie się perełką na mapie polskich uzdrowisk.
Zegar słoneczny przy ul. Zdrojowej

Wiewiórka przy ul. Głównej


W Szczawnicy chyba bardzo kochają zwierzęta. Pełno tu bowiem kiczowatych, ale miłych dla oka rzeźb kwiatowych, jak: wiewiórka, bażant, słonie i bodajże świstak. Znajduje się tutaj także zegar kwiatowy.
Słonie przy ul. Głównej
Sprzedawczyni oscypków przy ulicy Głównej, u której systematycznie nabywamy te lokalne produkty, na wieść o tym, że jesteśmy z Gdańska, wyraźnie się ożywiła i powiedziała, że ma tam kuzyna.
- Nazywa się Sowa – powiedziała.
- To ten cukiernik? – zainteresowała się moja żona.
Kuzynka redaktora Sowy
- Nie, on jest dziennikarzem – sprostowała góralka.
Wtedy skojarzyłem, że chodzi o Dominika Sowę z Radia Gdańsk. Ot, po raz kolejny okazuje się, że świat jest jednak bardzo mały.

1 komentarz:

  1. Niestety, wspomniany dziennikarz Radia Gdańsk od kilku miesięcy już nie żyje...

    OdpowiedzUsuń