niedziela, 3 czerwca 2012

XVI Wielki Przejazd Rowerowy plus okręty wojenne








XVI Wielki Przejazd Rowerowy zgromadził około pięciu tysięcy cyklistów. Głównymi ulicami trójmiejskiej metropolii wyruszyły jednocześnie dwa duże peletony. Jedna grupa jechała z Wejherowa,  Redy, Rumi i  Gdyni, zaś druga wystartowała z ulicy Rajskiej, sprzed gdańskiego Madisona. Ta ostatnia miała do pokonania krótszy, bo zaledwie szesnastokilometrowy odcinek. Obie grupy spotkały się i wyminęły na sopockiej al. Niepodległości, aby po kilkunastu minutach dotrzeć do Łazienek Północnych, gdzie odbyło się zakończenie przejazdu.
Organizatorzy przygotowali listę postulatów dla władz miasta. Niestety, na scenie nie pojawił się ani prezydent Jacek Karnowski, ani przewodniczący rady miejskiej Sopotu Wojciech Fułek. Nie wydelegowali oni też żadnego oficjalnego przedstawiciela. Niezbyt dobrze  to świadczy o włodarzach miasta. Wydają się oni bowiem nie doceniać coraz szybciej rozwijającego się ruchu rowerowego. Brak zainteresowania problemami tysięcy pełnoprawnych uczestników ruchu drogowego, jakimi są przecież rowerzyści, na pewno zostanie zapamiętany.
W ramach finału przejazdu odbył się konkurs na najciekawsze przebranie lub przyozdobienie roweru. Startowali między innymi: pirat, rycerz, Pipi Lansztrung, szlachcic, bezrobotny, tzw. budyń oraz stonoga. Nagrodę w postaci roweru otrzymał autor tej ostatniej przebieranki.
Również w Sopocie, tyle że kilka godzin wcześniej odbyło się powitanie Tomasza Bagrowskiego. Wrócił on właśnie z objazdu większej części Europy, podczas którego pokonał aż osiem tysięcy kilometrów. Wyprawa trwała od pierwszego maja. Bohater tego wyczynu wziął  też udział w przejeździe rowerowym, choć tutaj skromnie trzymał się jakby nieco na uboczu. Tak na marginesie, to organizatorzy tej imprezy powinni byli poświęcić mu choć parę słów.  Takie dokonania nie sa przecież czymś codziennym…
Po  zakończeniu przejazdu sześcioosobowa grupa z Gdańskiej Ekipy Rowerowej zrobiła sobie dodatkową wycieczkę do Gdyni. Oglądaliśmy tu liczne okręty wojenne, które z wielu krajów europejskich przybyły na mające się jutro rozpocząć manewry. Póki co niektóre z nich można było zwiedzać.



1 komentarz:

  1. Tomasz Bagrowski jednak miał okazję podzielić się wrażeniami ze swojej wyprawy z uczestnikami XVI WPR. Przepraszam za niedopatrzenie w tekście.

    OdpowiedzUsuń