poniedziałek, 2 stycznia 2017

Reklamacje i reakcje



Mimo upływu ponad trzydziestu dni od ukazania się grudniowego numeru miesięcznika "Podróże", nadal nie otrzymałem obiecanego w ramach nagrody za wyprawę miesiąca aparatu fotograficznego. Napisałem więc dzisiaj rano do Karoliny Błachnio maila z prośbą o wyjaśnienia. Niestety, mail nie dotarł. Po wejściu na stronę "Podróży" zorientowałem się, że pani Karolina nie jest już sekretarzem redakcji. Wysłałem więc list na ogólny adres miesięcznika. Ponieważ przez kilka godzin nikt nie reagował, odszukałem Karolinę Błachnio na Facebooku i tam wysłałem jej wiadomość: 
Dzień dobry, zauważyłem, że nie pracuje już Pani w miesięczniku "Podróże" (adres mailowy jest nieaktywny). Tymczasem do tej pory nie otrzymałem obiecanej przez Panią nagrody miesiąca. Czy jest Pani w stanie wpłynąć na obecnego sekretarza redakcji, aby wysłał mi aparat? Pozdrawiam i życzę sukcesów w Nowym Roku.
Pani Karolina odpowiedziała prawie natychmiast: Dzień dobry. Przesłałam właśnie Pana wiadomość do redakcji magazynu. Mam nadzieję, że otrzyma Pan nagrodę – nigdy nie było z tym problemów, to musi być zwykłe przeoczenie. Jeśli by były najlepiej kontaktować się z naczelną – Marią Brzezińską lub z nowym sekretarzem. Pozdrawiam, wszystkiego dobrego.
Już po kilku minutach zadzwonił do mnie Przemysław Karolak (nowy sekretarz redakcji) i przeprosił za opóźnienie. Obiecał wysłać przesyłkę jeszcze dzisiaj. To się nazywa szybka i rzeczowa reakcja. To rozumiem i tym samym polecam innym. Na przykład Poczcie Polskiej, której na rozpatrzenie reklamacji potrzeba aż trzech miesięcy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz