wtorek, 8 marca 2016

Lis w kolebce





Empik w Galerii Bałtyckiej w Gdańsku - spotkanie z Tomaszem Lisem. Naczelny "Newsweeka" promuje swoją kolejną książkę pt. "A  nie mówiłem?". Warunki fatalne. Kilkanaście krzesełek jest zajęte już na pół godziny przed terminem spotkania. Reszta z ponad stuosobowej grupy słuchaczy tłoczy się między schodami a wejściem do Empiku. Nagłośnienie kiepskie.


Tomasz Lis 2016 r.

Lis wchodzi punktualnie. Ubrany w niebieskie dżinsy i jasną koszulę w drobną kratkę. Sprawia wrażenie wyluzowanego. Moderatorka proponuje konwencję rozmowy, w której ona jest dziennikarką, a Tomasz Lis prezesem wiadomo jakiej partii. Dalej wiadomo: nieustanny atak na PiS. Sama książka to zbiór felietonów Lisa z ostatnich czterech lat. Jak sugeruje tytuł, autor już dawno przewidywał obecny rozwój wypadków. Faktycznie, w paru przypadkach trafnie zdiagnozował sytuację, ale nie znaczy to wcale, że możemy go uważać za kolejnego proroka.


Tomasz Lis 2003 r.

Poprzednim razem widziałem Lisa na  żywo w Gdańsku w 2003 roku. Wówczas pisałem m.in.: Z promocją książki "Co z tą Polską?" zawitał do Trójmiasta Tomasz Lis. Czołowy prezenter TVN (dawniej TVP) ubrany był w spodnie z grubego sztruksu, granatową marynarkę i koszulę z rozpiętym górnym guzikiem. Na przegubie dłoni nonszalancko połyskiwał złoty zegarek z takąż bransoletką. Wbrew cytowanym tu i ówdzie opiniom, pan Tomasz sprawiał wrażenie wyluzowanego i przystępnego człowieka (...).



Przez te ponad dwanaście lat trochę się zmieniło, zarówno w polityce, jak i w życiu osobistym i zawodowym Tomasza Lisa. Jedno jest niezmienne. Cokolwiek by o nim mówić i myśleć - Lis utrzymuje się w czołówce rozpoznawalnych dziennikarzy.

2 komentarze:

  1. W czolowce saczacych jad dziennikarzy

    OdpowiedzUsuń
  2. To kwestia optyki, Artur. Dla jednych jad, dla drugich miód :)

    OdpowiedzUsuń