sobota, 23 sierpnia 2014

Powrót ze Szwecji

Postój w okolicy lotniska pod Sztokholmem

Mija dzisiaj rok od chwili, gdy wyruszałem w drogę powrotną z ostatniej podróży po Szwecji.  Przed rokiem nie publikowałem zamieszczonego poniżej fragmentu zapisków. Ponieważ jednak są one obecnie dostępne w mojej książce "Od moroszki po morwę", zamieszczam je także na blogu.





Lycksele

Pierwszego dnia po wyjeździe z kempingu zwiedziliśmy Lycksele, a potem pojechaliśmy w stronę Sztokholmu. Po drodze sprzeczaliśmy się trochę ze Sławkiem na temat odległości dzielących poszczególne miasta, a także o to, ile kilometrów można przejechać na pełnym baku jego samochodu. Nie wyglądało to jednak groźnie, a w każdym razie ja nie traktowałem poważnie tych przekomarzań.
Na noc zatrzymaliśmy się w lesie, około sto kilometrów przed Sztokholmem. Jak zawsze rozpaliłem ognisko, ale siedziałem przy nim sam. Sławek z Danką zamknęli się bowiem w samochodzie i nie wychylali z niego nosa.
Rano zjadłem w namiocie śniadanie, po czym wyciągnąłem przybory toaletowe i wyszedłem na zewnątrz. Ledwo ustawiłem lusterko na dachu samochodu, gdy Sławek wrzasnął:
- Zwijaj namiot, bo zaraz jedziemy!
Popatrzyłem na niego nieco zdziwiony, ale spokojnie odpowiedziałem:
- Ok., tylko się ogolę  i wypiję herbatę. Kilka minut chyba cie nie zbawi?
- Pośpiesz się, bo nie mam zamiaru siedzieć w tej dziurze. Danusia musi skorzystać z toalety! – ponaglał mnie, nie zważając na moje słowa.
Hm, ciekawe – pomyślałem sobie. Przez prawie półtora miesiąca jego partnerka załatwiała się w krzakach, a teraz nagle jej to przeszkadza?
Karlskrona - ostatni nocleg
W dalszej drodze prawie nie odzywaliśmy się do siebie. Dopiero przed Karlskroną poprosiłem, żeby na nocleg zjechać gdzieś nad wodę lub do lasu. Danka też mu to sugerowała. Sławek jednak puścił mimo uszu nasze uwagi i zajechał prosto na terminal promowy. W efekcie musiałem rozbić namiot na betonie i spędzić noc wśród warkotu silników licznych ciężarówek i samochodów osobowych.
P.S. W tym roku Sławek wraca ze Szwecji tylko ze swoją przyjaciółką.  Więcej zdjęć z ubiegłorocznej podróży po Szwecji tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz